sobota, 5 marca 2016

Postacie (1)

Olivia Rogers
Miła,Sympatyczna,Najlepsza przyjaciółka Lily.Zakochała się w Remusie  Lupinie.Uwielbia Fioletowy.Jest bardzo mądra.Lubi zielarstwo.

Samantha Meastosit
Odważna,Szalona,Zabawna(Oczywiście nie tak bardzo jak huncwoci.)Uwielbia czarny.Przyjaciółka Olivi,Lily i Valentiny.Zakochana w Syriuszu.Jej ulubiony przedmiot to Zaklęcia.
Valentina Rece
Cicha,Skromna romantyczna.
Uwielbia różowy.Zakochana w Peterze.
Jej przyjaciółki to Lily,Olivia i Samantha.
Jej ulubiony przedmiot szkolny to Transmutacja.
Lily Evans
Wybuchowa ale i spokojna.
Lepiej jej nie denerwować.
Nienawidzi Jamesa.
Lubi Remusa.
Toleruje Syriusza.
Niezbyt lubi Petera.
Jej przyjaciółki to Samantha,Olivia i Valentina.
Uwielbia niebieski.Jej ulubiony przedmiot to Eliksiry.

sobota, 27 lutego 2016

Śniadanie i nowe znajome

Rano obudziłem się o 5.30.James i Syriusz jeszcze spali.Peter siedział na swoim łóżku i najwyrazniej czekał aż się obudzę .Poszedłem do  łazienki.Umyłem twarz i ręce.Gdy wróciłem do pokoju Peter był już ubrany i uczesany.James i Syriusz jeszcze spali.Podszedłem do Okularnika i walnąłem w policzek.James obudził się i przesunął w bok ale na jego nie szczęście leżał na samym skraju łóżka.Po kilku sekundach leżał na podłodze i darł się jak opęntany. Swoimi wrzaskami obudził Syriusza i po piętnastu minutach obydwoje byli już gotowi.Zeszliśmy do Wielkiej Sali na śniadanie. (Ja zjadłem dwa tosty z dżemem,James i Syriusz zjedli płatki a Peter zjadł cztery tosty i dwie porcje płatków.)Pani Profesor Mcgonagall rozdała nam plany lekcji.Wszyscy czworo dziś mieliśmy takie same zajęcia:
9.00-12.30=Zaklęcia-Gryfoni i Puchoni
12.40-13.10=Eliksiry-Gryfoni i Krukoni
13.20-14.00=Transmutacja-Gryfoni i Krukoni
14.10-15.00=Latanie-Gryfoni i Ślizgoni
-Wow ale mało lekcji-Powiedział James.
- Pewnie dali nam tak mało lekcji żebyśmy mogli się przyzwyczaić.-Stwierdził Peter.
-Ale to nie fair.Ja chce jeszcze Zielarstwo,Obronę Przed Czarną Magią i Opiekę Nad Magicznymi Stworzeniami.-Powiedziałem.Syriusz podniósł brwi i zapytał:
-Chcesz żeby ci się móźg przegrzał?To dopiero pierwszy dzień lekcji trochę szkoda by było twojej mózgownicy.
Ja jednak nie zwróciłem a uwagi na jego słowa tylko podszedłem do jakiejś starszej Gryfonki i zapytałem:
-Wiesz gdzie jest sala Zaklęć?
-Na drugim piętrze.-odpowiedziała-klasa numer 79.
-Dzięki.-Powiedziałem i udałem się w stronę Jamesa,Syriusza i Petera.Gdy przechodziłem koło nich Powiedziałem:
-Zaklęcia są na drugim piętrze w sali numer 79.Gdy wyszłem z Wielkiej Sali i weszłem na schody spotkałem Lily,Valentine Rece,Olivię Rogers i Samanthę Meatosit.
-cześć dziewczyny-przywitałem  się.
-oooo chej Remus-odpowiedziała Lily.-dziewczyny to jest Remus Lupin.
-Witaj Remus-powiedziała Valentina.
-hejka-powiedziała Samantha.
-Hej Remus-powiedziala Olivia.
-co macie na pierwszej lekcji?-zapytałem.
-zaklęcia-odparła  Samantha.
-ja też -odpowiedziałem .
-ale nie mamy pojęcia gdzie jest klasa do zaklęć-dodała Lily.
-na drugim piętrze sala nr.79-odparłem-idziemy razem?
-Jasne!-krzyknął Syriusz i podszedł do nas razem z Jamesem i Peterem.
-Może przedstawisz nas pięknym paniom?-zapytał James usmiechając  się.
-To jest Valentina Rece,to Olivia Rogers,To Samantha Meastosit a to Lily Evans-odparłem.
-Witam-uśmiechnął się Syriusz.
-Może chocmy na lekcje-powiedziała mądrze Olivia.
-Dobry pomysł-przytaknęla Lily a ja pokiwałem potakująco głową.
Ruszyliśmy schodami na górę i przeżyliśmy zawał gdy schody nagle zaczęły się ruszać.Valentina spadła by za barierkę,gdyby nie Syriusz który w ostatniej chwili chycił ją za rękę.
-Cco ssię ddziejje-wyjąkał Peter.
-Niewiem-odpowiedziała Lily.
-Ok zejdzmy z tego zanim znów zacznie się ruszać.-Powiedziała Olivia i tak tez zrobiliśmy

wtorek, 16 lutego 2016

w drodze do szkoły

Siedziałem dobrą godzinę nad książką,kiedy do mojego przedziału weszła ruda dziewczyna i Czarnowłosy chłopak.Oboje byli w moim wieku.Dziewczyna była wściekła.
-Oooo cześć jestem Lily Evans a to Severus Snape-powiedziała ruda gdy mnie zauważyła.
-Ja jestem Remus.-odpowiedziałem.
-Do jakiego domu chciałbyś trafić?-zapytał Severus.-Ja do Slytherinu.
-A ja jeszcze nie wiem.-odpowiedziała Lily.-Moi rodzice to mugole,Hogwart znam tylko z opowieści Seva.
-Ja też nie wiem-odparłem-ale chyba do Gryffindoru lub Revenclawu.
-Serio?-zapytał z kpiąco Severus.
-Oj Sev nie bądź taki.-Powiedziała Lily.-czuje że on jest inny od Pottera i Blacka.
-Zaraz zaraz...Blacka...Syriusza?-zapytałem bo już kiedyś słyszałem to nazwisko.
-Tak.Syriusz Black.-Powiedziała  Ruda.-Znasz go?!
-Spotkałem go na Pokątnej.-Odparłem.-Co to za Potter?
-Jego koleżka.-powiedział Chłopak.-James Potter.
-Czarne,super potargane włosy,orzechowe oczy i okrągłe okulary.-opisała go Lily.
-Idę do nich.-Powiedziałem i odłożyłem książkę i wyszedłem  z przedziału.Poszedłem w kierunku z którego dochodził głos Syriusza.Szłem korytarzem aż doszłem do przedziału w którym siedziała dwójka jedenastoletnich chłopców.Jednego z nich poznałem ponieważ pamiętałem go z sklepu Olivandera.Drugi z nich idealnie pasował do opisu Lily.
-Cześć.-przywitałem się.
-Hej Remus.-odpowiedział Syriusz i dodał widząc pytające spojrzenie Jamesa.-Poznaliśmy się na Pokątnej u Olivandera.
-witam szanownego pana Lupina-powiedział z uśmiechem Okularnik,a gdy zauważył moje zdumione spojrzenie dodał.-Syriusz mi o Tobie opowiadał.
-Hej James,pewnie poznaliście już Lily i Severusa?
-Chyba Smarkerusa i Lilkę.-Powiedział James i razem z Syriuszem wybuchnęli śmiechem.
-Nie nazywajcie go tak.-Powiedziałem gdy już się uspokoili.-On jest nawet w pożądku.
-ale on chce iść do ślizgonów.-Powiedział do mnie Syriusz jak małe dziecko skarżące się że ktoś mu dokucza.
-PATRZCIE WIDAĆ JUŻ HOGWART!!!!!-Wrzasnął James.Miał rację.Zza zakrętu wyłaniał się gigantyczny zamek.
-Ja idę się przebrać.-Powiedziałem i wróciłem do mojego przedziału.Lily i Smarke...co ja gadam Severus byli już przebrani.Ja również włożyłem szkolną szate i własnie wtym momenie pociąg zaczął zwalniać.Po chwili zatrzymał się calkowicie i drzwi się otwarły.Ja,Lily i Severus wyszliśmy z pociągu.Nagle ktoś zawołal:
-PIRSZOROCZNI DO MNIE TUTAJ!!!!SZYBKO PIRSZOROCZNI TUTAJ!!!!
Poszliśmy w stronę głosu.Okazało się że był to głos gajowego Rubeusa Hagrida.
-wsiadajcie do łódek,po czterech maximum do każdej-powiedział gdy wszyscy nowi uczniowie zebrali się wokół niego.ja usiadłem w łodzi z Jamesem,Syriuszem i jakimś niskim i pulchnym chłopcem o mysich włosach i niebieskich oczach.

poniedziałek, 15 lutego 2016

W szpitalu i na peronie

Mama jechała najszybciej jak mogła żeby nie złamać prawa.Gdy dojechaliśmy na miejsce dosłownie wyskoczyliśmy z auta.Weszlismy do środka.W poczekalni siedzieli czarodzieje w różnych wiekach i z różnymi dolegliwościami.Moja rodzicielka pod biegła do pani siedzącej za biurkiem w recepcji.
-Dzień dobry ja do Johna Lupina.-Powiedziała.
-Witam.Pani to pewnie Evelyn Lupin,a toRemus tak?-przywitała nas kobieta w recepcji-drugie piętro sala numer123.
-Bardzo dziękuje-odparła moja matka i poszliśmy na schody.Gdy byliśmy na 2 piętrze natychmiast wypatrzył em salę na której leżał tata.Weszliśmy do środka i zobaczyliśmy 4 łóżka.Tylko jedno było zajęte.Leżał na nim tatuś ale...on nie oddychał.Spuźniliśmy się tata nieżył.Mama zetknęła na zegar i nagle zerwała się z miejsca.
-już 10!-krzyknęła-nie zdążymy!
Wybiegliśmy że szpitala i wsiedliśmy do auta.Jechaliśmy bardzo szybko.Dojechaliśmy o 10:45.Mama pobiegła po wózek a ja wyjąłem kufer.Mamusia zaprowadziła mnie na Peron9i3\4.Potem uściskała mnie i przypomniała żebym był grzeczny i dobrze się uczył.Była 10:59.Pociąg zaczął gwizdać wskoczyłem do niego razem z kufrem.pociąg ruszył.pomachałem mamuni i poszedłem szukać wolnego przedziału.Wreszcie znalazłem taki na końcu pociągu.Zająłem miejsce pod oknem i zacząłem czytać.

Nieoczekiwana wiadomość

Hejka tu Lunia mam zamiar założyć drugiego bloga moją własną historię Więźnia labiryntu.Napisać w komach kto zna, a teraz rozdział:-)





Obudziłem się o 4:30.Nie mogłem zasnąć,ponieważ dziś jadę do Hogwartu.Leżałem do piątej a następnie wypakowałem wszystko z mojego szkolnego kufra i spakowałem od nową.Gdy skończyłem była 6:00.Poszedłem do kuchni  nalałem sobie  soku i wróciłem do pokoju.Nie mogłem się doczekać pierwszego dnia szkoły.Z nudów zacząłem czytać po raz 3 ,,Historię Hogwartu".Mama obudziła się o siódmej wtedy się ubrałem i zeszłem na śniadanie.Mama siedziała przy stole i czytała jakiś list.Po chwili mama rozpłakała się ją podbiegłem do niej i zacząłem czytać list.Gdy doszłem do połowy listu z moich oczu równierz zaczęły cieknąć  łzy.Treść listu brzmiała:
         

               Droga pani Lupin.

Jak pani wie pani mąż wyruszył na misję odnalezienia 2 wampirów.Niestety tym razem nie udało mu się wyjść z tego bez uszczerbku.Obecnie leży w szpitalu św.Munga w stanie krytycznym.
       
                          z wyrazami szacunku


                       Sam Denicaesel
                   Minister Magii


-Jeśli jesteś spakowany to możemy teraz jechać na chwile do Taty a potem odwioze cie na dworzec.-powiedziała wciąż łkając mama.
-No jasne!Jedźmy już!-Odpowiadam i biegnę po kufer.Gdy schodzę z bagażem mama jest już w przedpokoju.Ubieram szybko buty i kurtkę  biegnę do auta.Pakuję kufer do bagażnika i wsiadam do auta gdzie czeka na mnie mama.