Siedziałem dobrą godzinę nad książką,kiedy do mojego przedziału weszła ruda dziewczyna i Czarnowłosy chłopak.Oboje byli w moim wieku.Dziewczyna była wściekła.
-Oooo cześć jestem Lily Evans a to Severus Snape-powiedziała ruda gdy mnie zauważyła.
-Ja jestem Remus.-odpowiedziałem.
-Do jakiego domu chciałbyś trafić?-zapytał Severus.-Ja do Slytherinu.
-A ja jeszcze nie wiem.-odpowiedziała Lily.-Moi rodzice to mugole,Hogwart znam tylko z opowieści Seva.
-Ja też nie wiem-odparłem-ale chyba do Gryffindoru lub Revenclawu.
-Serio?-zapytał z kpiąco Severus.
-Oj Sev nie bądź taki.-Powiedziała Lily.-czuje że on jest inny od Pottera i Blacka.
-Zaraz zaraz...Blacka...Syriusza?-zapytałem bo już kiedyś słyszałem to nazwisko.
-Tak.Syriusz Black.-Powiedziała Ruda.-Znasz go?!
-Spotkałem go na Pokątnej.-Odparłem.-Co to za Potter?
-Jego koleżka.-powiedział Chłopak.-James Potter.
-Czarne,super potargane włosy,orzechowe oczy i okrągłe okulary.-opisała go Lily.
-Idę do nich.-Powiedziałem i odłożyłem książkę i wyszedłem z przedziału.Poszedłem w kierunku z którego dochodził głos Syriusza.Szłem korytarzem aż doszłem do przedziału w którym siedziała dwójka jedenastoletnich chłopców.Jednego z nich poznałem ponieważ pamiętałem go z sklepu Olivandera.Drugi z nich idealnie pasował do opisu Lily.
-Cześć.-przywitałem się.
-Hej Remus.-odpowiedział Syriusz i dodał widząc pytające spojrzenie Jamesa.-Poznaliśmy się na Pokątnej u Olivandera.
-witam szanownego pana Lupina-powiedział z uśmiechem Okularnik,a gdy zauważył moje zdumione spojrzenie dodał.-Syriusz mi o Tobie opowiadał.
-Hej James,pewnie poznaliście już Lily i Severusa?
-Chyba Smarkerusa i Lilkę.-Powiedział James i razem z Syriuszem wybuchnęli śmiechem.
-Nie nazywajcie go tak.-Powiedziałem gdy już się uspokoili.-On jest nawet w pożądku.
-ale on chce iść do ślizgonów.-Powiedział do mnie Syriusz jak małe dziecko skarżące się że ktoś mu dokucza.
-PATRZCIE WIDAĆ JUŻ HOGWART!!!!!-Wrzasnął James.Miał rację.Zza zakrętu wyłaniał się gigantyczny zamek.
-Ja idę się przebrać.-Powiedziałem i wróciłem do mojego przedziału.Lily i Smarke...co ja gadam Severus byli już przebrani.Ja również włożyłem szkolną szate i własnie wtym momenie pociąg zaczął zwalniać.Po chwili zatrzymał się calkowicie i drzwi się otwarły.Ja,Lily i Severus wyszliśmy z pociągu.Nagle ktoś zawołal:
-PIRSZOROCZNI DO MNIE TUTAJ!!!!SZYBKO PIRSZOROCZNI TUTAJ!!!!
Poszliśmy w stronę głosu.Okazało się że był to głos gajowego Rubeusa Hagrida.
-wsiadajcie do łódek,po czterech maximum do każdej-powiedział gdy wszyscy nowi uczniowie zebrali się wokół niego.ja usiadłem w łodzi z Jamesem,Syriuszem i jakimś niskim i pulchnym chłopcem o mysich włosach i niebieskich oczach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz